Głodny? Masz na coś
ochotę? Może kebab?
Najłatwiej. Problem
w tym, że o dobrego kebsa na mieście coraz trudniej. A dlaczego będąc głodnym
mamy narażać się na złe smaki i, co gorsza, tolerować je?
Od dzisiaj będę
starał się udowodnić, że aby ugotować cokolwiek, nie trzeba nadzwyczajnych
umiejętności. Wystarczy trochę chęci i minimum czasu. Jak coś zjebiesz, trudno.
Za drugim razem powinno wyjść. A zjedzenie własnoręcznie przyrządzonej potrawy
lub, co jest znacznie lepsze, docenienie przez innych tejże jest
niepowtarzalnym uczuciem. Aż zabrakło mi porównania.
Czego potrzebujesz?
Do przygotowania
czegokolwiek nie trzeba jakichś specjalnych narzędzi - wystarczy garnek,
patelnia, jakaś łyżka do mieszania. Przydałaby się kuchenka jeszcze, najlepiej
z piekarnikiem. Ale osobno też mogą być. Ja preferuje kuchenki gazowe, ale elektryczne indukcyjne, z płytą grzewczą ceramiczną lub inną - pasują również. Piekarnik może być gazowy lub elektryczny, też bez różnicy (z wyjątkiem, że gazowe czasami wybuchają). Potrzebujesz jeszcze kilku rzeczy: zdecydowania i trochę uporu oraz nieco cierpliwości. To wszystko bo:
Musisz smakować i ustalać, czy to co czujesz pasuje tobie i ewentualnie komuś, kto jeszcze będzie jadł. Musisz poznać jak smakują przyprawy, że umami to nie jedyny smak, który jest dobry.
Musisz smakować i ustalać, czy to co czujesz pasuje tobie i ewentualnie komuś, kto jeszcze będzie jadł. Musisz poznać jak smakują przyprawy, że umami to nie jedyny smak, który jest dobry.
Czego nie potrzebujesz?
Na pewno oporów. Czasu za dużo też nie potrzebujesz.
Jak coś dobrego uda mi się przyrządzić, to napiszę o tym. Jak będzie niedobre, to raczej nie będę się chwalił. Stay tuned!